Znajomi

Nie każdy ma zaufanie do banków, czy innych instytucji państwowych. Kiedy znajduje się w potrzebie, osoba taka nie korzysta z pomocy lekarza, tylko stosuje domowe metody leczenia, ewentualnie – jeśli należy do tej grupy – idzie poradzić się medyka „ludowego”, czy innego szarlatana. Podobnie jest jeśli chodzi o kredyty – jeśli osoba jest niechętna bankom, nie ufa im, a procedury biurokratyczne napawają ją obrzydzeniem (słusznie z resztą), woli wziąć pożyczkę w innym miejscu. Ludzie najczęściej, jeśli chodzi o kredyty, wybierają najbliższą rodzinę. Wydaje im się, że w ten sposób są w stanie uniknąć kłopotów związanych z zapożyczaniem się u obcych ludzi, że nie narażą się na ewentualne kłopoty związane z niespłacaniem długu w terminie. Nie ma jednak nic bardziej mylącego. Kredyty brane u rodziny mogą być niezwykle problematyczne. Z początku wszystko jest w porządku, ale im dłużej zwleka się z płaceniem, albo nawet nie – im więcej czasu minęło od pożyczki, tym więcej pojawić się może animozji między pożyczkodawcą, a pożyczkobiorcą. Rodzina wymaga w zamian za usługę wybitnego oddania, okazywania wdzięczności na każdym kroku. Chce nawet, aby pożyczkobiorca usługiwał jej w najmniejszych rzeczach.